Gallery

News

Treningi

Club

Taekwondo

FAQ

Shop

Instruktor

Kontakt

Download

wiadomości
21.12.2004 r.

 

W sobotnim (11.12) egzaminie centralnym na stopnie mistrzowskie w Lublinie wzięli udział nasi klubowicze:
Weronika i Staszek Paszun. Wszyscy liczyliśmy na ich dobry występ. Niestety nie powiodło się. W dzień wyjazdu trener zgubił saszetkę z dokumentami i kartami (raczej ją skradziono). Nie mógł zatem pojechać. Wspierał ich jednak w trakcie rozmów telefonicznych.
Oto skrócona relacja Sabumnima Jeduta z tego egzaminu:

"...O godzinie 16.00 rozpoczął się dla nich najważniejszy egzamin w TKD, egzamin na I dan. W komisji zasiedli: Mistrz Wim Bos, Janusz Gutkowski z Warszawy oraz ja jako wiceprezes ds technicznych PZTKD. 34 osoby podeszły do próby. Tym razem nie było reprezentantów Lewartu. Poziom zdających nie był wysoki. Raziły proste błędy i niedokładności. Układy formalne często były wykonywane niedbale w pośpiechu, bez zrozumienia znaczenia poszczególnych ruchów. Jeśli chodzi o przygotowanie motoryczne uczestników i ich potencjalne możliwości, to sprawa przedstawiała się zupełnie inaczej. W większości przypadków zdający dysponowali sporym, a nawet więcej niż sporym talentem. Dało się to łatwo zauważyć. Niestety te możliwości i ten talent wykorzystany był jedynie połowicznie. Niedoskonałości techniczne przesłoniły dobre przygotowanie fizyczne zdających. Zaowocowało to niewielką ilością promocji. Spośród 34 zdających zdało jedynie 14 osób. Pozostała część musi przyjechać ponownie i to przyjechać przygotowana od strony technicznej dużo lepiej niż tym razem. Potrzeba nam czarnych pasów o wysokim poziomie technicznym, które mogą bez przeszkód uczyć poprawnej techniki w swoich klubach. Tylko taka sytuacja może przyczynić się do rozwoju TKD..."
(całość dostępna na stronie MKS "Lewart"Lubartów  http://lewart.eu.org/news.php )

Podsumowując egzamin, Mistrz Wim Bos powiedział:"...za ewentualną swoją porażkę nie należy obwiniać innych. On co prawda nie wie jak czuje się osoba która nie zdała egzaminu na stopień mistrzowski ale dawno temu wracał do domu pociągiem z takiego egzaminu na którym z ponad 20 zdających on tylko otrzymał promocję. 10 jego kolegów klubowych nie zdało. Widział ich reakcję (płakali całą drogę do domu) więc jest sobie w stanie wyobrazić co ktoś może czuć nie zdając..." Warto się spiąć i zaprezentować znacznie lepiej na kolejnym - w 100% udanym egzaminie.

3mamy kciuki!