W
sobotnim (11.12) egzaminie centralnym na stopnie
mistrzowskie w Lublinie wzięli udział nasi klubowicze:
Weronika
i Staszek Paszun. Wszyscy liczyliśmy na ich dobry
występ. Niestety nie powiodło się. W dzień wyjazdu
trener zgubił saszetkę z dokumentami i kartami
(raczej ją skradziono). Nie mógł zatem pojechać.
Wspierał ich jednak w trakcie rozmów telefonicznych.
Oto skrócona relacja Sabumnima Jeduta z tego
egzaminu:
"...O
godzinie 16.00 rozpoczął się dla nich najważniejszy
egzamin w TKD, egzamin na I dan. W komisji zasiedli:
Mistrz Wim Bos, Janusz Gutkowski z Warszawy oraz ja
jako wiceprezes ds technicznych PZTKD. 34 osoby
podeszły do próby. Tym razem nie było reprezentantów
Lewartu. Poziom zdających nie był wysoki. Raziły
proste błędy i niedokładności. Układy formalne
często były wykonywane niedbale w pośpiechu, bez
zrozumienia znaczenia poszczególnych ruchów. Jeśli
chodzi o przygotowanie motoryczne uczestników i ich
potencjalne możliwości, to sprawa przedstawiała się
zupełnie inaczej. W większości przypadków zdający
dysponowali sporym, a nawet więcej niż sporym
talentem. Dało się to łatwo zauważyć. Niestety te
możliwości i ten talent wykorzystany był jedynie
połowicznie. Niedoskonałości techniczne przesłoniły
dobre przygotowanie fizyczne zdających. Zaowocowało
to niewielką ilością promocji. Spośród 34 zdających
zdało jedynie 14 osób. Pozostała część musi
przyjechać ponownie i to przyjechać przygotowana od
strony technicznej dużo lepiej niż tym razem.
Potrzeba nam czarnych pasów o wysokim poziomie
technicznym, które mogą bez przeszkód uczyć
poprawnej techniki w swoich klubach. Tylko taka
sytuacja może przyczynić się do rozwoju TKD..."
(całość dostępna na stronie MKS "Lewart"Lubartów
http://lewart.eu.org/news.php
)
Podsumowując egzamin, Mistrz Wim Bos powiedział:"...za ewentualną swoją porażkę nie należy obwiniać
innych. On co prawda nie wie jak czuje się osoba
która nie zdała egzaminu na stopień mistrzowski ale
dawno temu wracał do domu pociągiem z takiego
egzaminu na którym z ponad 20 zdających on tylko
otrzymał promocję. 10 jego kolegów klubowych nie
zdało. Widział ich reakcję (płakali całą drogę do
domu) więc jest sobie w stanie wyobrazić co ktoś
może czuć nie zdając..." Warto się
spiąć i zaprezentować znacznie lepiej na kolejnym -
w 100% udanym egzaminie.
3mamy kciuki!